Terapia poznawczo-behawioralna jest często postrzegana jako sprawdzanie prawdziwości myśli i wyobrażeń, rozpoznawanie błędów poznawczych oraz racjonalne kwestionowanie irracjonalnych przekonań. Jednak problemy psychologiczne nie zawsze wynikają z błędnego postrzegania rzeczywistości.

Czasami człowiek w pełni trafnie postrzega to, co się wydarzyło, lecz nie potrafi tego zaakceptować, ponieważ rzeczywistość ta jest zbyt bolesna. Może to dotyczyć śmierci, choroby, starzenia się, nieodwracalnej straty, własnej niezdolności, niemożności zmiany przeszłości, wolności drugiego człowieka lub niepewności przyszłości.

W takich sytuacjach wyrażenia „wiem” i „akceptuję” nie odzwierciedlają tego samego procesu psychicznego. Człowiek może rozpoznawać dany fakt na poziomie intelektualnym, a jednocześnie na poziomie emocjonalnym i egzystencjalnym nadal walczyć z samym jego istnieniem.

Właśnie w tym miejscu terapia poznawczo-behawioralna może czasami potrzebować analizy filozoficznej.

Akceptacja nie oznacza, że człowiekowi ma się podobać to, co się wydarzyło, że powinien to usprawiedliwiać, poddać się lub zrezygnować ze zmian. Akceptować znaczy uznać istnienie określonej części rzeczywistości, nie domagając się, aby ona nie istniała lub uległa zmianie. To, co można zmienić, próbujemy zmieniać. To, czego zmienić nie można, musimy nauczyć się włączać do naszych wyobrażeń o świecie i własnym życiu — do naszego obrazu świata.

W filozofii Immanuela Kanta poznający podmiot nie podchodzi do świata jako podmiot bierny. Nie rodzi się jednak również z gotową wiedzą treściową o świecie. Człowiek posiada aprioryczne formy i środki poznawcze, za pomocą których organizuje, określa i czyni swoje doświadczenie poznawalnym.

Kantowskie formy a priori nie są oczywiście tym samym co przyjęte w psychologii poznawczej koncepcje schematów. Pierwsze są filozoficznymi warunkami możliwości wiedzy, natomiast drugie – strukturami poznawczymi kształtującymi się w ciągu życia. Istnieje jednak ważna wspólna cecha: nigdy nie postrzegamy rzeczywistości bez pośrednictwa procesów poznawczych. Postrzegamy świat za pośrednictwem naszego systemu poznawczego.

Oznacza to, że nasza myśl i rzeczywistość nie są tym samym. Mamy do czynienia nie tylko z zewnętrznym wydarzeniem, lecz także z reprezentacją tego wydarzenia skonstruowaną w naszym systemie poznawczym. Dlatego nawet głęboko przekonująca myśl może nadal być naszym modelem rzeczywistości, a nie samą rzeczywistością.

Kant opisywał również trzy rodzaje dialektycznych wnioskowań czystego rozumu: paralogizm transcendentalny, antynomię czystego rozumu oraz ideał czystego rozumu. Pokazywał za ich pomocą, jak rozum dąży do przejścia od tego, co uwarunkowane, do tego, co bezwarunkowe, oraz do uzyskania absolutnych odpowiedzi na pytania znajdujące się poza granicami możliwego doświadczenia.

Ludzkiemu rozumowi trudno pogodzić się z myślą, że niektóre pytania mogą nie mieć ostatecznych odpowiedzi podlegających empirycznej weryfikacji. Co dzieje się po śmierci? Czym jest nieistnienie? Czy życie ma absolutny sens, czy też nie? Czy człowiek może kiedykolwiek być w pełni chroniony? Dlaczego istnieje cierpienie?

Żądanie uzyskania ostatecznych odpowiedzi na te pytania może przekształcić się w niekończące się ruminacje. Człowiek nadal rozmyśla nie dlatego, że problem można rozwiązać logicznie, lecz dlatego, że nie akceptuje ograniczeń własnego poznania. W takich przypadkach akceptacja niepewności nie jest porażką rozumu. Przeciwnie – jest racjonalnym rozpoznaniem jego granic.

Johann Gottlieb Fichte charakteryzował akt samoświadomości jako działanie, akt i jednocześnie rezultat tego działania — Tathandlung. W samoświadomości poznający podmiot i poznawany przedmiot pokrywają się: „Ja” nie tylko obserwuje siebie, ale poprzez to działanie również ustanawia i kształtuje samo siebie.

Teorii Fichtego nie można bezpośrednio przekształcić w technikę psychoterapeutyczną, jednak również tutaj istnieje ważna analogia. W kontekście tego, co dzieje się z człowiekiem i wokół niego, nie jest on biernym podmiotem. Jest podmiotem zdolnym analizować swoje doświadczenie, ponownie rozważać swój stosunek do niego i wybierać dalsze działania.

W tym znaczeniu akceptacja nie jest stanem biernym. Jest aktywnym aktem samoświadomości. Człowiek akceptuje, że nie może usunąć ani przekształcić konkretnej rzeczywistości, ale może ponownie rozważyć i zmienić swój stosunek do niej.

Hegel wyróżniał kilka sposobów odnoszenia się myśli do obiektywności. Pierwszym jest myślenie naiwnie dogmatyczne, zakładające, że myśl bezpośrednio i całkowicie wyraża rzeczywistość. Drugim są empiryzm i filozofia krytyczna, które poszukują podstaw wiedzy w doświadczeniu oraz badaniu granic poznania. Trzecim są różne formy wiedzy bezpośredniej lub intuicyjnej. Rozróżnienie to ma znaczenie również dla psychologii. W myśleniu naiwnie dogmatycznym człowiek utożsamia swoją myśl z faktem: „Jeżeli tak myślę, rzeczywistość musi właśnie taka być”. Przy przekonaniu emocjonalnym lub intuicyjnym człowiek zamienia swoje odczucie w dowód: „Jeżeli czuję się bezradny, to znaczy, że naprawdę jestem bezradny”; „Jeżeli przyszłość wydaje się niebezpieczna, zagrożenie musi być nieuniknione”. Opierając się wyłącznie na pojedynczym doświadczeniu, człowiek może również wyprowadzić wniosek ogólny z jednostkowego wydarzenia: „Raz poniosłem porażkę, więc zawsze będę ponosić porażki”.

Racjonalne myślenie wymaga zbadania, w jakim stosunku nasza myśl pozostaje do obiektywnej rzeczywistości. Nie uznaje ono automatycznie ani myśli, ani odczucia, ani pojedynczego doświadczenia za ostateczną prawdę.

Według Mikołaja z Kuzy człowiek jest twórcą bytów logicznych i form sztucznych. Człowiek tworzy pojęcia, klasyfikacje, teorie, symbole i systemy znaczeń, za pomocą których organizuje rzeczywistość. Musimy jednak odróżniać to, co tworzy nasz umysł, od tego, co jest nam dane jako fakt rzeczywistości. Nie tworzymy faktu własnej śmiertelności, lecz tworzymy znaczenie, jakie nadajemy swojej skończoności. Nie możemy usunąć przeszłości, ale możemy przebudować jej miejsce w historii naszego życia. Nie wybieramy wszystkich strat, lecz możemy wybierać, jakimi ludźmi stajemy się po nich. Właśnie to rozróżnienie ma znaczenie dla terapii poznawczo-behawioralnej.

Niektóre przekonania są błędnymi lub zniekształconymi interpretacjami rzeczywistości: „Wszyscy mnie odrzucają”; „Jeden błąd dowodzi, że jestem bezwartościowy”; „Lęk oznacza, że zagrożenie na pewno istnieje”. W przypadku takich przekonań potrzebne są racjonalne kwestionowanie, gromadzenie dowodów, tworzenie alternatywnych interpretacji, eksperyment behawioralny oraz sprawdzanie przewidywań za pomocą rzeczywistości.

Istnieją jednak również bolesne twierdzenia zgodne z rzeczywistością: człowiek jest śmiertelny, niektóre straty są nieodwracalne, przeszłości nie można zmienić, innych ludzi nie da się całkowicie kontrolować, a w odniesieniu do przyszłości nie istnieją absolutne gwarancje. Próba racjonalnego obalenia tych faktów sama byłaby irracjonalna. Należy tutaj rozróżnić trzy poziomy. Fakt: „Strata jest nieodwracalna”. Interpretacja: „Wobec tego moje życie nie ma już żadnej wartości”. Sztywne żądanie: „To nie powinno było się wydarzyć i dopóki rzeczywistość nie stanie się inna, nie będę w stanie żyć”.

Akceptacja odnosi się do faktu. Praca poznawcza dotyczy interpretacji i sztywnych żądań dodanych do tego faktu. Praca behawioralna pomaga człowiekowi ponownie działać zgodnie z własnymi wartościami.

Przekonania kluczowe i schematy nie są jedynie myślami sformułowanymi za pomocą słów. Są całościowymi systemami wspomnień, emocji, reakcji cielesnych, przewidywań i wzorców zachowania. Dlatego człowiek może logicznie rozumieć, że jego przekonanie nie jest absolutną prawdą, a jednocześnie nadal doświadczać go jako prawdziwego.

Racjonalne kwestionowanie może zmienić poznawczą część przekonania, ale czasami nie dociera do jego emocjonalnych i egzystencjalnych podstaw. W takich przypadkach akceptacja musi dokonywać się na kilku poziomach.

  1. Na poziomie poznawczym człowiek odróżnia fakt od interpretacji i rozumie, którą część rzeczywistości można zmienić.
  2. Na poziomie emocjonalnym pozwala sobie doświadczać żalu, strachu, złości lub bezradności, nie zamieniając tych emocji w dowód przeciwko rzeczywistości.
  3. Na poziomie egzystencjalnym włącza bolesny fakt do swojego ogólnego obrazu życia, śmierci, wolności, odpowiedzialności i sensu.
  4. Na poziomie behawioralnym powraca do działania i wybiera, jak żyć w warunkach już zaakceptowanej rzeczywistości.

Współczesne koncepcje mózgu jako predykcyjnego systemu poznawczego również pomagają zrozumieć ten proces. Kiedy rzeczywistość uległa zmianie, lecz głęboki model człowieka nadal utrzymuje: „To nie może być prawdą”, „To nie powinno było się wydarzyć” albo „Muszę całkowicie kontrolować przyszłość”, powstaje trwała rozbieżność między przewidywaniem a rzeczywistością. Człowiek może próbować zmniejszyć tę rozbieżność poprzez ruminacje, unikanie, zaprzeczanie lub nieskuteczną kontrolę. Jeżeli jednak samego faktu nie można zmienić, walka jedynie przedłuża cierpienie.

Z tej perspektywy akceptację można rozumieć jako rewizję modelu wyższego poziomu: „Nie chciałem, aby to się wydarzyło, ale akceptuję, że się wydarzyło”; „Nie chcę umierać, ale akceptuję własną skończoność”; „Wolę pewność, ale akceptuję, że absolutne gwarancje nie istnieją”.

Akceptacja nie oznacza również moralnej zgody na to, co się wydarzyło. Człowiek może uznać, że został potraktowany niesprawiedliwie, jednocześnie nie usprawiedliwiając takiego zachowania i chroniąc własne granice. Można zaakceptować istnienie choroby i kontynuować leczenie. Można uznać realność problemu społecznego i aktywnie walczyć o jego zmianę. Uznanie istnienia faktu i działanie ukierunkowane na jego zmianę nie są ze sobą sprzeczne. Często właśnie jasna akceptacja rzeczywistości jest pierwszym warunkiem skutecznego działania. Jednocześnie sama analiza filozoficzna może stać się formą unikania bólu. Człowiek może długo mówić o śmierci, stracie lub istnieniu, nie spotykając się z własnym strachem i żalem. Dlatego rozumienie filozoficzne musi łączyć się z przetwarzaniem emocjonalnym, realnym doświadczeniem, zmianą zachowania i życiem zgodnym z własnymi wartościami.

Filozofia nie zastępuje psychoterapii. Poszerza jednak zakres pytań, z którymi terapia może pracować. Pomaga odróżniać: co możemy wiedzieć, czego wiedzieć nie możemy, co jest nam dane jako fakt, co sami konstruujemy, co możemy zmienić oraz co musimy nauczyć się włączać do własnego istnienia.

W niektórych przypadkach człowiek potrzebuje nie kolejnego argumentu przeciwko swojej myśli, lecz bardziej całościowego rozumienia życia, śmierci, ograniczoności, wolności i sensu. Akceptacja filozoficzna nie jest porażką myślenia. Jest momentem, w którym myśl przestaje domagać się od rzeczywistości, aby nie była taka, jaka jest, i zaczyna odpowiedzialnie wybierać, jak żyć w tej rzeczywistości.

Akceptacja jako praca poznawcza i filozoficzna
Tagi: