Chciałbym podzielić się jedną ważną obserwacją dotyczącą dbania o siebie. Dość dziwne jest obserwowanie, jak dyskusje na temat równowagi między życiem zawodowym a prywatnym (work-life balance) często prowadzą ludzi do skrajności.
Nie będę mówił o tej skrajności, w której dbanie o siebie przedstawiane jest tak, jakby miało dominować nad wszelką odpowiedzialnością czy stosunkiem do pracy. Znacznie ciekawsza jest druga skrajność – kiedy ludzie uważają dbanie o siebie lub ideę równowagi między pracą a życiem za coś głupiego, nierealistycznego, a nawet nieracjonalnego.
Problem polega jednak na tym, że dbanie o siebie nie jest modną koncepcją ani pomysłem wymyślonym przez psychologów. Jest to bardzo prosta i logiczna konieczność, z której naturalnie wynika potrzeba pewnej równowagi między pracą a życiem.
Rozważmy bardzo prosty przykład. Ludzie zazwyczaj mają coś, co stanowi ich najważniejsze narzędzie – źródło dochodu lub rozwoju zawodowego. Jeśli ktoś zajmuje się transportem, takim narzędziem jest jego samochód. Jeśli zajmuje się sztuką lub rzemiosłem – są to jego narzędzia pracy. Dla kogoś innego mogą to być książki lub inne zasoby zawodowe.
Innymi słowy, wszystko to, dzięki czemu człowiek pracuje, zarabia pieniądze i rozwija się zawodowo, jest zwykle starannie utrzymywane. Ludzie regularnie wykonują przeglądy techniczne, czyszczą, naprawiają, a czasami pozwalają swojemu „narzędziu” odpocząć, aby mogło dalej dobrze funkcjonować.
Powstaje więc bardzo proste pytanie: skoro nawet samochód traktujemy z taką troską, dlaczego nie stosujemy tej samej zasady wobec własnego organizmu – naszego ciała i naszego układu nerwowego?
Jeśli akceptujemy fakt, że organizm potrzebuje regeneracji i odpoczynku, a umysł również potrzebuje czasu, aby się odnowić, dlaczego tak trudno zaakceptować konieczność równowagi między pracą a życiem?
W końcu najcenniejszym „narzędziem”, jakie posiadamy, jest nasz własny organizm – nasz układ nerwowy.
Oczywiście trzeba też uznać inną rzeczywistość. W wielu branżach, szczególnie w środowisku technologicznym i startupowym, rozpowszechniona jest narracja, że jeśli ktoś stara się zachować równowagę między pracą a życiem, nigdy nie osiągnie wielkiego sukcesu. Wielu przedsiębiorców i założycieli startupów przywołuje właśnie ten argument i w pewnym sensie jest to zrozumiałe.
Jednak zwolennicy koncepcji work–life balance wcale temu nie zaprzeczają. Pytanie brzmi raczej: co w życiu uważamy za najważniejsze i jak mierzymy sukces.
Jeśli dla kogoś głównym celem życia jest jak najszybsze osiągnięcie dużego sukcesu w biznesie lub w zawodzie, jest to jego wybór. W takim przypadku sam decyduje, czym mierzy sukces i jaką cenę jest gotów za niego zapłacić.
Najważniejsze pytanie brzmi więc: jaką cenę i w jakim celu jesteśmy gotowi zapłacić?
Jeśli w czyjejś formule sukcesu najważniejsze jest wyłącznie osiągnięcie sukcesu w biznesie, może on wybrać bardziej intensywny i wymagający tryb pracy. Jednak jeśli w tej formule znajdują się również zdrowie, długowieczność, satysfakcjonujące życie osobiste, relacje rodzinne oraz więzi społeczne, to bez równowagi między pracą a życiem staje się to prawie niemożliwe.
Powód jest bardzo prosty. Doba ma tylko 24 godziny, a nasze zasoby – zarówno fizyczne, jak i nerwowe – są ograniczone.
Neuronauka i badania neurobiologiczne pokazują, że możemy stopniowo rozwijać nasze możliwości i rozszerzać potencjał naszego układu nerwowego nawet na poziomie neuronów. Nie jest to jednak szybki proces i z pewnością nie jest to proces o nieskończonym horyzoncie.
Z tej perspektywy, wracając do idei dbania o siebie, warto podkreślić, że nie jest to moda ani „ładnie zapakowana” przez psychologów nowa koncepcja. Jest to konieczność, która pozwala nam żyć zdrowiej, pełniej i dłużej.
Bardzo kocham swój zawód i zazwyczaj zaczynam każdy dzień pracy lub nowy projekt z dużym entuzjazmem. Jednak przyjmuję klientów tylko cztery dni w tygodniu i staram się konsekwentnie utrzymywać ten model.
Ważne jest dla mnie, aby mieć czas na regenerację, na moje liczne hobby oraz na spędzanie czasu z rodziną i przyjaciółmi, tak abym mógł wykonywać swoją pracę na odpowiednim poziomie jakości.
Dlatego poświęcam również czas na rozwój zawodowy: czytanie książek, udział w warsztatach, wymianę doświadczeń oraz przekazywanie ich młodszym i początkującym specjalistom.
Na wszystko to potrzebny jest czas i energia. Właśnie dlatego nie mogę nie dbać o równowagę między życiem a pracą.
P.S. Na zdjęciu jestem ja z jednym z moich narzędzi dbania o siebie – motocyklem 🙂
